Przetarte szlaki na Oxford
Pińczowianka Katarzyna Lechowska od września będzie studiowała w Oxfordzie.
Oto krótka historia drogi Kasi do Oxford opowiedziana nam przez nią samą.
Wszystko zaczęło się w I klasie LO, kiedy dodatkowo zaczęłam jeździć „na angielski” do Kielc. Poznałam tam wielu młodych ludzi, dla których pomysł na dalszą naukę w Anglii był czymś zupełnie normalny i realnym. Właśnie wtedy pierwszy raz pomyślałam, że może i mnie się uda. Zaczęłam rozpytywać od czego zacząć, i wtedy moi nowi znajomi udzielili mi dobrej i jak się później okazało skutecznej rady. „Tam liczy się nie tylko sama nauka, ale również twoje zainteresowania, kreatywność, no i oczywiście bardzo dobra znajomość języka angielskiego.” Zaczęłam zmierzać do wyznaczonego celu. Uczciwie przysiadłam do nauki języka, co dało efekt w postaci zdobycia I miejsce w ogólnopolskim konkursie „Oxford plus”. Później zaczęłam brać udział w międzynarodowych projektach skierowanych do uczniów LO. Byłam w Szwecji, gdzie brałam udział w projekcie „Poznajemy się”, później w Niemczech uczestniczyłam w zajęciach przeznaczonym dla młodych dziennikarzy. Również brałam udział w wymianie uczniów między szkołami z Polski i Niemiec zorganizowanej przez nasze liceum. Cały czas poszerzałam swoją wiedzę z języka, historii i kultury Anglii.
Rok przed maturą przyszedł czas na formalne działania. Znalazłam organizację UCAS w Wielkiej Brytanii, która zajmuje się rekrutacją studentów na wyższe uczelnie. Napisałam do nich list akcesyjny, w którym przedstawiłam swoje zainteresowania i osiągnięcia. Następnym krokiem było wysłanie listu polecającego przez nauczyciela języka angielskiego. Na odpowiedź nie czekałam długo. UCAS przekazał moje dokumenty do sześciu wyższych uczelni w Wielkiej Brytanii. Te z kolei odpisały bezpośrednio do mnie, że są gotowi przyjąć mnie warunkowo. Tymi warunkami były dobre wyniki z matury i zdanie dodatkowego egzaminu z języka angielskiego na poziomie umożliwiającym studiowanie w Anglii. Wybrałam tylko dwie uczelnie – Derby i Oxford, i dwa kierunki studiów – stosunki międzynarodowe i filologię angielską. Po zdaniu matury wysłałam brakujące dokumenty i w bardzo krótkim czasie odpowiedziano mi, że zostałam przyjęta na Oxford. Potwierdzeniem tego był list z uczelni. Jeżeli chodzi o opłaty, to okazało się, że po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej będę traktowana jak każdy student z Anglii; po prostu otrzymam pożyczkę na studia, a później albo ją spłacę, albo zostanie ona umorzona.
Nie było też łatwo z rodzicami i przekonaniem ich do pomysłu na studia w Anglii, jednak i z tym sobie poradziłam.

Cała ta historia, którą dedykujemy całej pińczowskiej młodzieży, dowodzi jednej starej prawdy; jeżeli człowiek ma jasno sprecyzowany cel przed sobą i wytrwale do niego dąży, to jest w stanie go osiągnąć.



