Przewodniczący winny, zastępca uniewinniony
26 maja 2006 | , | Wyświetleń: 739
| Sąd Rejonowy w Pińczowie uznał Stanisława Bochenka, przewodniczącego Rady Gminy Michałów, winnym niedopełnienia obowiązków służbowych. Za narażenie na szwank interesu publicznego skazał go na dwa miesiące więzienia, w zawieszeniu na dwa lata. Jego zastępcę, Artura Zycha uniewinnił. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura pińczowska zapowiada, że odwoła się od werdyktu sądu w sprawie obydwu panów. |
![]() |
| Jesienią 2004 roku w Sądzie Rejonowym w Jędrzejowie toczyła się sprawa przeciwko wiceprzewodniczącemu michałowskiego samorządu, Arturowi Zychowi, oskarżonemu o jazdę po pijanemu. Umyślne przestępstwo, a tak traktowana jest jazda pod wpływem alkoholu, mogło dać tylko jeden wyrok – skazujący. Co w praktyce oznaczało dla Zycha utratę mandatu radnego. Mimo, że wyrok zapadł w grudniu 2004 roku, a uprawomocnił się w styczniu 2005 roku, wiceprzewodniczący Zych uczestniczył w pracach samorządu. O procesie było głośno w całej gminie. Tymczasem, mimo oficjalnego zapytania radnego Bogusława Ziółkowskiego, przewodniczący Bochenek nie sprawdził sytuacji prawnej swojego zastępcy. Jak zeznał w sądzie, zrobiłby to, gdyby rada podjęła w tej sprawie uchwałę. Zapytanie jednego członka samorządu, przewodniczący nie uznał za zobowiązujące go do działania. Wyjaśniając sądowi, co rozumie przez „nadzór nad należytą pracą rady” zeznał, iż według niego, jest to „należyte przygotowanie sali obrad”. Pińczowski sąd nie uwzględnił takich wyjaśnień. W uzasadnieniu wyroku czytamy, że przewodniczący Bochenek musiał wiedzieć, czym grozi wyrok karny, gdyż nieco wcześniej, również za jazdę po pijanemu, mandat stracił inny radny. Sędzia powiązał bezczynność Bochenka z perspektywą odwołania go z zajmowanego stanowiska. Wniosek taki zgłosiła grupa opozycyjnych radnych, którzy na własną rękę, bezskutecznie, próbowali wyjaśnić sytuację prawną Zycha. Sesję, podczas której ważyły się losy Bochenka, prowadził Zych. Tyle, że nie był on już radnym! Tydzień wcześniej uprawomocnił się jego wyrok za jazdę po pijanemu. Tym samym z mocy prawa stracił mandat samorządowa. Oceniając tę zagmatwaną sytuację, sąd uznał, iż Artur Zych mógł nie wiedzieć, że jego wyrok jest już prawomocny. Prowadząc sesję w sprawie odwołania Bochenka, nie był już osobą publiczną, a więc nie może być sądzony za nadużycie uprawnień, gdyż wtedy już ich nie miał. Winnym dopuszczenia Zycha do obrad sąd uznał przewodniczącego Bochenka, który, mając ku temu wiele przesłanek, nie zainteresował się przebiegiem toczącej się przeciwko Zychowi sprawy. Oprócz kary dwóch miesięcy pozbawienia wolności, sąd zasądził Bochenkowi zwrot kosztów postępowania. Za uniewinnionego Artura Zycha kilkusetzłotowe koszty procesu pokryje Skarb Państwa.
|





