Serwis Internetowy Miasta Pińczów

5. Festiwal Filmowy Natura Kina w Pińczowie

0 komentarzy

Sąd się pomylił

16 lutego 2005 | , | Wyświetleń: 903

Przez błąd wymiaru sprawiedliwości trzeba będzie powtórzyć proces, w którym wyrok zapadł trzy lata temu. Obrońcą sprawcy wypadku był cioteczny brat sędziego. – Uznałem, że atmosferę trzeba oczyścić, a nie zamiatać brudy pod dywan – mówi Mirosław Gajek, prezes Sądu Okręgowego w Kielcach.


Chodzi o proces, który toczył się przed Sądem Rejonowym w Pińczowie do 2001 roku. Skazany został wtedy na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 4 lata kierowca, który spowodował wypadek, jedna osoba została ranna, i zbiegł z miejsca zdarzenia. Bronił go adwokat, który jest bratem ciotecznym sędziego. – Ilekroć byłem w pińczowskim sądzie, zastanawiałem się, jak może tam sądzić sędzia tak blisko spokrewniony z jednym z adwokatów. W końcu, kiedy natrafiłem na konkretną sprawę, złożyłem interpelację. Po dwóch latach doczekałem się wyjaśnienia, że moje podejrzenia były słuszne – mówi poseł niezależny Zbigniew Nowak.


Z pisma podpisanego przez podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Tadeusza Wołka wynika, że sędzia dopuścił się „rażącego naruszenia prawa” i należy wobec niego rozpocząć „postępowanie dyscyplinarne”. Mało tego, zdaniem ministerstwa należy „wznowić z urzędu postępowania w wymienionej sprawie karnej”.


Kodeks postępowania karnego wyraźnie mówi, kiedy sędzia powinien się wykluczyć z prowadzenia sprawy. Ma to zrobić m.in. wtedy, kiedy jest zbyt blisko spokrewniony z obrońcą.


Dlaczego pińczowski sędzia tego nie zrobił? Zdaniem Mirosława Gajka, prezesa Sądu Okręgowego w Kielcach, sytuacja wcale nie jest taka jednoznaczna. – To był naprawdę wyjątkowy przypadek, który może zdarzyć się tylko w małych sądach. Sprawa została skierowana do Pińczowa do ponownego rozpoznania, a tam wtedy pracowało 4-5 sędziów i rozumiem trudności z wybraniem sędziego w tym przypadku. Sędzia pytał się Sądu Okręgowego, czy w jego sytuacji ma się wykluczyć ze sprawy i dostał odpowiedź, że przepisy tego nie wymagają. A taka odpowiedź działa w obie strony – gdy ją otrzymał, nie mógł już odmówić sądzenia – wyjaśnia sędzia Gajek.


Jeśli więc nie pińczowski sędzia popełnił błąd, to kto? – Wygląda na to, że jeśli mówić o pomyłce, to zrobił ją Sąd Okręgowy. Z perspektywy czasu rzeczywiście uważam, że była przesłanka do wyłączenia sędziego – przyznaje prezes Gajek.


Wczoraj specjalnie tą sprawą zajęło się dziewięcioosobowe Kolegium Sędziów Sądu Okręgowego w pełnym składzie. – Uznałem, że atmosferę trzeba oczyścić, a nie zamiatać brudy pod dywan. I jednogłośnie kolegium uznało, że karać sędziego nie należy. Natomiast nie wykluczam, że proces będzie powtórzony. Takie stanowisko otrzyma od nas Sąd Apelacyjny i Ministerstwo Sprawiedliwości – dodaje prezes Gajek.


Decyzję o powtórzeniu procesu wydaje Sąd Apelacyjny. Nie będzie to przyjemne ani dla oskarżonego, ani dla świadków. – Zdaję sobie sprawę z kosztów społecznych tej sytuacji, ale i ekonomicznych. Jeśli dojdzie do powtórzenia sprawy, koszt tego poniosą podatnicy – przyznaje sędzia Gajek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com