„Skoda” było czasu…
2 marca 2005 | , | Wyświetleń: 650
Ta właśnie „skoda”, nowy nabytek starostwa pińczowskiego, stała się tematem zapytania radnego Zbigniewa Koniusza. Podczas ostatniej sesji samorządowiec dopytywał, dlaczego zakup ten został dokonany przed uchwaleniem budżetu powiatu.
Chodzi o to, iż kupno nowego samochodu wpisane było w rubrykę „inwestycje” powiatu pińczowskiego na 2005 rok. Tymczasem jeszcze tydzień temu budżet powiatu był tylko jego „projektem”. Jednakże, w oparciu o ów projekt, nie mając jeszcze zgody Rady Powiatu, starostwo pińczowskie przystąpiło do jego realizacji, czyli kupiło nowe auto.
Dyskusja, jaka wywiązała się pomiędzy radnym Koniuszem a Anną Różyc, skarbnikiem starostwa, przypominała klasyczną dyskusję „akademicką”. A mianowicie, czy projekt budżetu powinien służyć urzędowi do bieżącej działalności, do chwili uchwalenia jego ostatecznej wersji, czy też, nie czekając na decyzję Rady Powiatu, starostwo może zacząć realizować wydatki, według planu ustanowionego przez siebie.
Zdaniem skarbnik starostwa, projekt budżetu zezwala na takie działania. Zdaniem radnego Koniusza, takie zwyczaje pozbawiają samorząd racji bytu. – No bo od czego my jesteśmy, jeśli bez naszej zgody urząd może dowolnie dysponować pieniędzmi, nie mając na to ostatecznego przyzwolenia, czyli uchwalonego budżetu – pytał podczas sesji.
Nie zmienia to faktu, iż stary samochód, którego do celów służbowych używał starosta, liczył sobie sześć lat. W ciągu tego czasu auto zdążyło przejechać ponad 260 tysięcy kilometrów.
Dyskusja, jaka wywiązała się pomiędzy radnym Koniuszem a Anną Różyc, skarbnikiem starostwa, przypominała klasyczną dyskusję „akademicką”. A mianowicie, czy projekt budżetu powinien służyć urzędowi do bieżącej działalności, do chwili uchwalenia jego ostatecznej wersji, czy też, nie czekając na decyzję Rady Powiatu, starostwo może zacząć realizować wydatki, według planu ustanowionego przez siebie.
Zdaniem skarbnik starostwa, projekt budżetu zezwala na takie działania. Zdaniem radnego Koniusza, takie zwyczaje pozbawiają samorząd racji bytu. – No bo od czego my jesteśmy, jeśli bez naszej zgody urząd może dowolnie dysponować pieniędzmi, nie mając na to ostatecznego przyzwolenia, czyli uchwalonego budżetu – pytał podczas sesji.
Nie zmienia to faktu, iż stary samochód, którego do celów służbowych używał starosta, liczył sobie sześć lat. W ciągu tego czasu auto zdążyło przejechać ponad 260 tysięcy kilometrów.
| Zdążyć na tańsze Zakup „skody” przed uchwaleniem budżetu, wydaje się bardziej skorzystaniem z promocji, jakie na początku roku proponują klientom firmy samochodowe, niż niesubordynacją wobec rocznych wydatków powiatu Pińczów. Zupełnie inna sprawa, to pytanie, czy decyzja o kupnie pojazdu była elegancka wobec powiatowego samorządu. |



