Śmiercionośne znalezisko
Każdego roku, szczególnie wiosną, z ziemi pińczowskiej wyłaniają się pozostałości z ostatniej wojny. Szóstego maja, tego roku, w Bogucicach podczas prac na prywatnej posesji, przy robieniu wykopu pod zbiornik wodny, został wydobyty czerpakiem koparki pocisk moździerzowy wagi około piętnastu kilogramów i długości blisko 50 cm. Operator koparki nie zauważył w łyżce maszyny nic podejrzanego opróżniając jej zawartość na pobocze kopanego zbiornika.
Tymczasem pocisk był uzbrojony, mógł w każdej chwili wybuchnąć. Właściciel posesji zauważył śmiercionośnie żelastwo dopiero gdy łopatą przerzucał wydobytą ziemię w inne miejsce. Natychmiast powiadomił policję, która zgodnie z procedurą przekazała tą informację Wydziałowi Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego. Z UM zawiadomiono specjalistyczną jednostkę – Patrol Rozminowywania z Kielc. Do czasu przybycia saperów znalezisko zostało zabezpieczone przy udziale Straży Miejskiej i pracownika Wydziału Spraw Obywatelskich
Podczas sprawdzania terenu nie wykryto innych pocisków. Nie oznacza to, że teren jest bezpieczny. W Bogucicach dość często goszczą saperzy, ostatnio rok temu.
Ostatnie większe znalezisko niewypału w samym Pińczowie miało miejsce również rok temu, około 50 metrów od ruchliwej drogi i stacji benzynowej na ulicy Nowowiejskiej. Wykryto przypadkiem dużą uzbrojoną minę przeciwczołgową z czasów drugiej wojny światowej. Mogła w każdej chwili eksplodować, miałoby to katastrofalne skutki ze względu na sąsiedztwo zbiorników z benzyną. Znalezisko zabezpieczono. Mina została zdetonowana na poligonie. Nikomu nic złego się nie stało.
Wybierając się wiosną na wycieczkę do lasu, poza miasto, czy pozwalając dzieciom na taką wycieczkę, nie należy zapominać o nakazie ostrożności w stosunku do podejrzanych przedmiotów. Nie można popadać w przesadę, jednak należy być przezornym nie tylko wobec-osławionych- kleszczy. Również pewne minimum ostrożności i wyobraźni wskazane jest przy wykonywaniu wszelkiego rodzaju prac ziemnych na które sezon zaczyna się właśnie wiosną.
W 1945 roku na Ponidziu, pod Pińczowem, przebiegała wielokilometrowa linia umocnień niemieckich mających powstrzymać radzieckie natarcie. Niemcy opuszczając tą linię pozostawili również, masę większych i mniejszych magazynów i magazynków amunicji. Wiele w lasach, wiele w podziemnych schronach, wiele w przysypanych ziemią okopach. Nie wszystko zostało odnalezione i rozminowane. Z czasem ziemia przykryła opuszczone składowiska jak i pojedyncze pociski. Wiele dziesiątek lat po wojnie pociski znów pojawiają się na powierzchni ziemi, wymyte wodą, odwiane z piachu przez wiatr, niekiedy wydobyte przypadkiem, niekiedy z rozmysłem. Policja natrafiała w lasach na ślady zbierania dużych ilości wojennych pocisków, nie wiadomo w jakich celach. Ta amunicja w dalszym ciągu może zabić.




