Śnieg też zagraża
Akcja pińczowskich strażaków być może uratowała halę sportową pińczowskiego LO przed zawaleniem, podobnie rzecz miała się z salą gimnastyczna Szkoły Podstawowej w Michałowie.
Oba obiekty są bardzo duże, mają płaskie dachy, a opady śniegu były ostatnio rekordowo obfite. Na obu obiektach ratownicy z Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej dowodzeni przez kapitana Jarosława Huka uporali się z problemem łopatami. I chwała im za to, bo kto wie, co mogłoby się stać, gdyby opady śniegu jeszcze się nasiliły. Relacje z różnych części Europy o zawaleniach się dachów na obiektach handlowych, sportowych i innych, pełne są tragicznych wiadomości.

Pińczowscy strażacy walczą zatem z białym żywiołem wszystkimi dostępnymi środkami. Przed gmachem remizy przy ul. 1 Maja dostrzegliśmy nawet ratowników wywożących śnieg polonezem truckiem. W tym miejscu śniegu nie może być nawet odrobiny, żeby wozy bojowe mogły jak najszybciej dotrzeć do miejsc zagrożeń. Także wczoraj po południu strażacy uwalniali uwięzionego w samochodzie kierowcę, który na śliskiej nawierzchni szosy w okolicach Brześcia, wpadł w poślizg i uderzył w przydrożne drzewo.
Podkreślić trzeba, że pińczowska straż pożarna posiada od kilku dni najnowocześniejszy sprzęt do przecinania metalu w postaci hydraulicznie wspomaganych nożyc. Maja one nacisk 90 ton i są w stanie przeciąć karoserię każdego poruszającego się po polskich drogach pojazdu. W naszym województwie jedynie komendy powiatowe straży pożarnej we Włoszczowie i Kazimierzy Wielkiej otrzymały taki sprzęt. W Pińczowie ponadto w garażu stanął tydzień temu nowiutki ciężki wóz gaśniczy MAN o wartości ponad 500 tysięcy złotych.



