Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Nida Pińczów zakończyła sezon zwycięstwem. Godne zwieńczenie jubileuszowego roku.

3 komentarze

Stanisław Maj, trener Nidy Pińczów (wypowiedź po meczu z Hetmanem Zamość)

3 sierpnia 2008 | , | Wyświetleń: 663

Stanisław Maj, trener Nidy Pińczów (wypowiedź po meczu z Hetmanem Zamość)


Spodziewaliśmy się tego, że Hetman wygra to spotkanie, bo to jest dobry zespół. W zeszłym roku zajęli drugie miejsce w lidze i z roku na rok robi postępy. Jest to klub z tradycjami, drugoligowy.


Przegraliśmy 4:0, chociaż nie musiało tak być. Nonszalancja moich zawodników, którzy w ogóle nie zwracali uwagi na ustawienie, spowodowała to, że zawodnicy Hetmana dość łatwo dochodzili do sytuacji bramkowych. Graliśmy po prostu piłkę czwartoligową. Przeskoczyliśmy prawie o dwie klasy rozgrywkowe, a powinniśmy grać najwyżej w 3 lidze razem z Hutnikiem, Naprzodem itd.
W pierwszej części meczu widać było paraliż moich chłopców, dokładność podań była prawie zerowa, chociaż inaczej to wyglądało na treningach i sparingach.


Później niepotrzebnie się odkryli, z takim przeciwnikiem jak Hetman nie gra się otwartej piłki. Trzeba przede wszystkim zabezpieczyć tyły i umiejętnie wychodzić z kontrą. A tego zabrakło.
Nie było odbioru, nie było przechwytu, nie było agresji tak, jak to można było zaobserwować u zawodników Hetmana. Chociaż uważam, że Hetman grał zbyt ostro.


Uważam, że Kiema powinien dostać czerwoną kartkę, ale sędzia zbyt pobłażliwie patrzył na wydarzenia na boisku.
Ale to w niczym nie umniejsza zwycięstwa Hetmana. Grali dobrą, szybką piłkę i uważam, że jest to kandydat do walki o awans.


Ja może zbyt ostro skrytykowałem swoich zawodników, ale muszę powiedzieć, że jest to typowo amatorski zespół. Moi chłopcy mają 800 zł stypendium, są to w większości zawodnicy miejscowi. Postaram się tak ułożyć grę, by na wyjazdach nie dostawać takich batów jak w Zamościu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com