Ta ostatnia minuta (porażka Nidy)
Znów w ostatnich minutach piłkarze Nidy Pińczów przegrali mecz. Beniaminek uległ w sobotę w Przemyślu Polonii 0:1
Goście byli bliscy cennego remisu. Wprawdzie optyczną przewagę mieli gospodarze, ale razili brakiem skuteczności. W pierwszej połowie najaktywniejszy był Lee Quaye, z którym jednak radzili sobie obrońcy Nidy Marek Madej i Paweł Jaworek. Wśród gości Sławomir Świeca, Robert Chlewicki i Wiesław Francuz próbowali pokonać Adama Fabińskiego.
Od 60. minuty ataki Polonii były już bardzo groźne, a brylował w nich Mariusz Sawa. Minutę przed końcem meczu Francuz stracił piłkę pod bramką gospodarzy. Po błyskawicznej kontrze Sawa wrzucił piłkę na 5 metr pola karnego, a tam Bogusław Sierżęga głową dopełnił formalności.
Dodatkową stratą Nidy są kontuzje dwóch zawodników. Paweł Kusek po starciu z Quaye opuścił boisko już w pierwszej połowie i prawdopodobnie czeka go dłuższa przerwa w grze. Podobnie jak Sławomir Świeca, który musiał grać do końca.
W środę o godz. 17 Nida podejmuje Stal Rzeszów.
POLONIA PRZEMYŚL – NIDA PIŃCZÓW 1:0 (0:0)
Bramka: Sierżęga 89. (z podania Sawy). Sędziował Robert Jachura (Kraków). Widzów 400.
Polonia: Fabiński – Strzałkowski, Jaroch, Kud – Badowicz, M. Szczawiński (67. Habaj), Załoga, Sierżęga Ż, Pankiewicz (25. R. Szczawiński, 74. Łukaczyński) – – Sawa, Quaye (67. Hajduk). Nida: Baran – Madej Ż, Sawczuk Ż, Kusek (20. Jaworek) – Kłos (60. Mika Ż), Ciekalski (55. Pawłowski Ż), Rechowicz, Francuz, Głuc – Chlewicki (46. Baliński Ż), Świeca.



