Tajemnicza przesyłka w biurze poselskim
Biuro poselskie Zbigniewa Nowaka w Pińczowie zamknięte do odwołania, sekretarka na oddziale zakaźnym szpitala w Busku Zdroju – to skutki przesyłki z proszkiem, jaką ktoś przysłał we wtorek do posła.
Biuro poselskie Zbigniewa Nowaka (poseł niezależny) zajmuje cały parter kamienicy przy ul. 1 Maja w Pińczowie. Wczoraj pracownica biura otwarła kopertę, z której wysypał się białokremowy proszek. Jego część wysypała się jej na ręce. List wysłany był zwykłą pocztą, z pieczątką Urzędu Pocztowego w Jędrzejowie, bez adresu zwrotnego. Na kopercie napis „Do rąk własnych”. Wewnątrz oprócz proszku była czysta, złożona kartka. Sekretarka poinformowała telefonicznie posła i policję.
Na miejscu zjawili się strażacy z Pińczowa i pracownicy stacji sanitarno-epidemiologicznej. Zgodnie z procedurą, sekretarka trafiła na oddział zakaźny szpitala w Busku Zdroju, a biuro poselskie zostało zamknięte na czas nieokreślony.
– Wcale nie uważam tego za żart, ale raczej za próbę zastraszenia – mówi poseł Nowak. – Cały dzień jestem jak ścięty, nikt nie jest z kamienia. Zachodzę w głowę, kto mógłby to zrobić, gdzie i komu nadepnąłem na odcisk – dodaje.
Sprawą zajęła się policja w Pińczowie. – Jest to przestępstwo, takich rzeczy nie można robić. Zastanawiamy się, jak to zakwalifikować – czy jako groźbę, czy zagrożenie zdrowia. Wiele zależy od wyników badań proszku – mówi komendant policji w Pińczowie Jan Kowalski.



