Tir najpierw uderzył w tył kursowego busa, potem w peugeota. 13 osób, w tym mały chłopczyk, trafiło
13 osób, w tym małe dziecko, karetki zabrały do szpitali z miejsca wypadku, do jakiego doszło w poniedziałek w Bogucicach w powiecie pińczowskim. Zderzyły się tu kursowy bus, tir i osobówka.
Sygnał o wypadku na drodze w Bogucicach dotarł do strażaków tuż po godzinie 13.40. Z pierwszych informacji wynikało, że zderzyły się tam trzy wozy, wśród nich kursowy bus z pasażerami. Na miejsce ruszyły trzy zastępy strażaków.


Nie padało, droga była jednak mokra. Od Buska do Pińczowa jechał kursowy bus – mercedes sprinter, którym kierowca przewoził 17 pasażerów, głównie uczniów wracających ze szkół. Policjanci uzupełniali, że bus należący do prywatnego przewoźnika z powiatu pińczowskiego nie był przepełniony. Są w nim miejsca siedzące dla 24 osób. Za busem jechał ciężarowy renault z naczepą. Jak informowali policjanci, kierowca busa i mężczyzna prowadzący tira byli trzeźwi.
– W pewnym momencie na prostym odcinku drogi tir najechał na tył busa. Po tym zderzeniu szoferka tira znalazła się na przeciwnym pasie. Ciężarówka zderzyła się z jadącym z przeciwka peugeotem, którym jechała 27-letnia kobieta z trzyletnim synkiem. Osobówka wypadła z drogi – opowiadał obecny na miejscu akcji ratunkowej Tadeusz Pasternak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pińczowie.


Droga wojewódzka została całkowicie zablokowana. Strażacy udzielali poszkodowanym pierwszej pomocy. Na ratunek przybyły załogi czterech karetek – trzech z Pińczowa i jednej z Buska.
– Łącznie z miejsca wypadku zabrały do szpitali dwanaście osób. Kobietę z peugeota i jej synka oraz dziesiątkę pasażerów z busa, z których większość ma po 16, 17 lat – relacjonował z miejsca wypadku Tadeusz Pasternak.
Trzyletni chłopczyk został z Pińczowa przetransportowany śmigłowcem do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach.
– Dla osób, które nie ucierpiały i zostały na miejscu wypadku, podstawiliśmy busa, w którym mogą się schronić. Jest chłodno, od czasu do czasu mżawka – uzupełniał Tadeusz Pasternak.
W dwie godziny po kraksie policjanci informowali, że w szpitalu w Pińczowie pozostaje sześć osób, które ucierpiały podczas wypadku. Trzy kolejne (w tym trzylatek) trafiły do Kielc.



