W Grochowiskach przypomniano krwawą bitwę
Huk wystrzałów armatnich, salwy strzelców, rżenie koni i bitewna wrzawa wypełniały w sobotnie południe dolinę na skraju lasu w Grochowiskach.

Rekonstrukcję najkrwawszej bitwy powstania styczniowego oglądało kilkaset widzów i był to kulminacyjny punkt obchodów rocznicy Bitwy pod Grochowiskami. 142 lata temu Korpus generała Mariana Langiewicza stoczył tu zwycięski bój z przeważającymi siłami carskimi dowodzonymi przez płk Czengeriego i miejsce to w szczególny sposób zapisane jest na kartach historii Polski.

Tegoroczne obchody rozpoczęto już w piątek w Busku. W kościele pw św. Brata Alberta odprawiona został uroczysta msza święta w intencji poległych w bitwie pod Grochowiskami, W liturgii wziął udział oddział buskich żuawów śmierci a twórca tej grupy, buski historyk Robert Osiński przypomniał postać Adama Chmielowskiego – uczestnika bitwy, wyniesionego 7 lat temu na ołtarze przez Jana Pawła II. W sobotę rano podobne nabożeństwo odprawione zostało w koście pw. Nawiedzenia NMP w Bogucicach.
Do Grochowisk tymczasem dotarł z Pińczowa tradycyjny pieszy rajd a drogami od wschodu, północy i południa – turyści, harcerze , kombatanci i okoliczni mieszkańcy. Na placu u stóp powstańczej mogiły przybyłych powitał gospodarz uroczystości burmistrz Pińczowa – Łukasz Łaganowski. Odczytano Apel Poległych a ks. Dariusz Sieradzy z Pińczowa odmówił modlitwę i pobłogosławił zebranych relikwią św. Brata Alberta. Dziesiątki delegacji – w tym z zaprzyjaźnionego z Pińczowem czeskiego miasta Bystrice – złożyły kwiaty na powstańczej mogile a rycerstwo zgrupowane w Świętokrzyskim Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznych zajęło pozycje do ataku.
Na rozległej łące i wśród sosnowych zagajników widzowie podziwiać mogli cały bitewny teatr z kanonadami artyleryjskimi, palbą strzelców, szarżami szwadronu kawalerii i atakiem na bagnety prowadzonym przez piesze oddziały powstańcze, na rosyjską baterię. Prowadzili to uderzenie zgodnie z faktografią „żuawi śmierci” dowodzeni przez płk Francoise’a Rochenrune’a, w którego rolę wciela się Robert Osiński. Po bitwie, pokaz fechtunku i woltyżerki demonstrowali jeźdźcy z Kielc, hołdujący tradycji 13 Wileńskiego Szwadronu Kawalerii. O dziejach tej formacji opowiadał jej lider Mariusz Kowalski.

Także w sobotnie popołudnie delegacje władz Pińczowa i Buska złożyły kwiaty pod pomnikiem we wsi Kameduły, będącym także miejscem zbiorowego pochówku żołnierzy korpusu Langiewicza.
Spotkanie w Grochowiskach było również okazją do promocji wydawnictw regionalnych, w tym kolejnego wydania miesięcznika „Głos Pińczowski” poświeconego w dużej mierze bohaterom tej bitwy. Można było także nabyć kartę pocztową opatrzoną okolicznościowym stemplem. W miejscu bitwy każdy mógł ogrzać się przy wielkim ognisku i skosztować gorącej wojskowej grochówki. Tradycji stało się zadość a dzieci , młodzież i dorośli mieli wspaniałą lekcję historii i patriotyzmu.
Foto : Irena Imosa



