W szpitalu w Pińczowie zarabiają mniej
Od dwóch miesięcy lekarze i pielęgniarki ze szpitala powiatowego w Pińczowie otrzymują niższe pensje. – Dyrektor nie wypłaca nam podwyżki, którą otrzymaliśmy w ubiegłym roku. Dla mnie to są duże pieniądze – żali się jedna z pielęgniarek.
Latem ubiegłego roku lekarze i pielęgniarki ze szpitala w Pińczowie otrzymali podwyżki. Pieniądze nie zostały wliczone do podstawy wynagrodzenia, tylko wypłacane dodatkowo. Od kwietnia jednak pracownicy szpitala ich nie dostają.
– Moja pensja to tysiąc złotych. Po podwyżce otrzymałam więcej o kilkaset złotych. Teraz tych pieniędzy nie dostaję, a jest to dla mojego budżetu rodzinnego bardzo istotna kwota – mówi jedna z pielęgniarek.
Dyrektor szpitala Roman Szczygieł potwierdza, że nie wypłaca całych pensji, ale zaraz dodaje, że nie ma innego wyjścia.
– Komornik wszedł na konto szpitala i zajął 250 tys. zł. A wszedł, bo zgłosili się do niego sami pracownicy, którzy nie mają jeszcze wypłaconych pieniędzy z tzw. ustawy 203. Prosiłem, żeby tego nie robili, ale oni podjęli taką decyzję, jaką podjęli – mówi Szczygieł.
Podkreśla, że prowadzi rozmowy z dyrekcją świętokrzyskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie ugody dotyczącej właśnie wypłaty pieniędzy z ustawy 203.
– Od kilku lat procesujemy się z NFZ o zwrot środków za wypłaty w związku z wejściem w życie ustawy 203. Jest szansa, że w ramach ugody uda się nam otrzymać 800 tys. za lata 2001-2002. Kiedy pieniądze wpłyną na konto szpitala, pracownicy będą mieli wypłacone zaległe wynagrodzenia z odsetkami – dodaje dyrektor Szczygieł.
Podkreśla, że wypłaci też pieniądze, które nie trafiają do portfeli pracowników szpitala od dwóch miesięcy.
– To są pieniądze znaczone, muszę je wypłacić i wypłacę. Żałuję, że doszło do takiej sytuacji, ale pracownicy szpitala mogli jeszcze chwilę poczekać – mówi dyrektor szpitala w Pińczowie.
Zdaniem dyrektora jest szansa, że negocjacje z NFZ uda się zakończyć jeszcze w tym roku.




