Więźniowie pracują w pińczowskich szkołach i przedszkolu
Osadzeni w pińczowskim Zakładzie Karnym pracują na rzecz pińczowskiej oświaty i innych instytucji. To bardzo dobra forma resocjalizacji.
Znakomicie od wielu lat układa się współpraca Zakładu Karnego w Pińczowie z samorządem lokalnym.
Osadzeni pracujący w miejscach publicznych lub w budynkach podległych miastu, to widok powszedni na tyle, że mieszkańcy Pińczowa już się do niego przyzwyczaili i zaakceptowali, a przede wszystkim doceniają wartość tego, co robią osadzeni dla ich dobra.
W szkołach i przedszkolu
W ostatnim okresie więźniowie wykonali wiele prac remontowo-budowlanych w Gimnazjach numer 1 i 2 oraz Przedszkolu numer 3 – nie tylko wewnątrz budynków, ale także w ich otoczeniu. W „dwójce” wymalowali sale lekcyjne, wyłożyli płytkami schody na zewnątrz i wewnątrz budynku, wyremontowali łazienki, szkolny sklepik i kuchnię, wyczyścili piec centralnego ogrzewania i wymalowali kotłownię. Ponadto osadzeni koszą trawę i dbają o porządek wokół całej wielkiej szkoły.
W „jedynce” zakres prac był jeszcze bardziej specjalistyczny. Osadzeni zrobili tu bramy wjazdowe do szkoły, ogrodzenia z malowaniem włącznie, odnowili stołówkę szkolną, wykonali kapitalne remonty łazienek, sal lekcyjnych, sekretariatu szkoły, korytarzy, sanitariatów, kuchni, pomieszczeń archiwum a nawet zamontowali rolety okienne.
W przedszkolu z kolei odświeżyli i odmalowali pomieszczenia o powierzchni 5000 metrów kwadratowych, wykonali ściankę działową, zabudowali rury i zadbali o estetykę zaplecza sal dla dzieci.
Z korzyścią dla dwóch stron
– Jesteśmy pod wrażeniem jakości, tempa i solidności prac wykonanych przez osadzonych. To ogromna ulga dla budżetów placówek oświatowych i brak nam słów wdzięczności. Tym bardziej, że ta pomoc trwa od wielu lat i ma znacznie szerszy zakres i wymiar – podkreśla Włodzimierz Badurak, burmistrz Pińczowa.
– Współpracujemy z samorządem od wielu lat. Spośród 21 osadzonych zatrudnionych na zewnątrz jednostki, aż 17 pracuje na rzecz szkół i przedszkoli. Ale zakres wykonywanych prac jest znacznie szerszy. Korzyści płynące z zatrudnienia skazanych czerpie nie tylko samorząd i podległe mu placówki, ale także my, czyli służba więzienna. Mam na myśli resocjalizację i szeroko rozumianą readaptację osadzonych. Szkoły i przedszkola otrzymują pracowników wykonujących wszystko nieodpłatnie, co przynosi znaczne oszczędności w ich budżetach, a my z kolei poprzez zatrudnianie osadzonych wykształcamy w nich nawyk systematycznej pracy, sprzyjamy zasadzie normalności i otwartości. Bo skazany nie zawsze musi być izolowany od społeczeństwa, a wręcz przeciwnie. Tylko wówczas, gdy przebywa wśród ludzi, obserwuje ich codzienne zmagania z problemami i jest przez nich akceptowany zaczyna rozumieć, że praca to jedna z najważniejszych wartości. Na tym polega resocjalizacja – mówi podpułkownik Krzysztof Drop, dyrektor Zakładu Karnego w Pińczowie.




