Serwis Internetowy Miasta Pińczów

5. Festiwal Filmowy Natura Kina w Pińczowie

0 komentarzy

Wybrańcy czy wybrani?

20 grudnia 2004 | , | Wyświetleń: 726

Od kilku tygodni Pińczów i okolica żyją przyjęciami do pracy we właśnie uruchamianym schronisku dla nieletnich w Gackach. Informacja ta zamyka kilkuletni okres niedomówień i niejasności wokół placówki, którą w byłym internacie tworzy Ministerstwo Sprawiedliwości.


Odpowiedzialnymi za powstanie owych niejasności są prawdopodobnie władze gminy Pińczów poprzedniej kadencji, które, nie mając ku temu podstaw, rozbudziły w ludziach nadzieję, iż ci znajdą zatrudnienie. Pisaliśmy o tym rok temu. Dziś przypominamy tamte wydarzenia.

Chcę pracować…
Na początku 2003 roku do Sądu Okręgowego w Kielcach nieznany sądowi mężczyzna przywiózł kilkaset podań o pracę w mającym powstać schronisku dla nieletnich w Gackach. Najstarsze miały daty z 1999 roku. Najnowsze były pisane pod koniec 2002 roku. Zdecydowana większość z nich była adresowana do wówczas jeszcze zarządu Pińczowa bądź też do przewodniczącego Rady Miejskiej gminy Pińczów. Były też podania adresowane do resortu sprawiedliwości. O pracę w Gackach starali się kierowcy, kucharki, ochroniarze, ale też nauczyciele, specjaliści od resocjalizacji, lekarze. Niektórzy, słysząc o możliwości zatrudnienia w schronisku, specjalnie podjęli studia. Były też przypadki, że ludzie zwalniali się z pracy, przekonani, że ta w Gackach będzie od zaraz… – Ktoś tym ludziom obiecał pracę w naszym imieniu. W czasach takiego bezrobocia to niemoralne – komentował tę sytuację Mirosław Gajek, prezes Sądu Okręgowego w Kielcach.

Nieporozumienie z porozumieniem
W trakcie naszego dziennikarskiego dochodzenia ustaliliśmy, iż u podstaw przyjmowania podań leżało porozumienie z 1996 roku, podpisane pomiędzy ówczesnym prezesem Sądu Wojewódzkiego a przewodniczącym Rady Miejskiej gminy Pińczów i ówczesnym burmistrzem Witoldem Kanią. Porozumienie to gwarantowało mieszkańcom gminy Pińczów pierwszeństwo w zatrudnieniu w placówce w chwili jej otwarcia. Gwarancje te ówczesne władze Pińczowa uzyskały za bezpłatne przekazanie wymiarowi sprawiedliwości budynku po byłym internacie w Gackach. Jak wyjaśniał były w tej chwili przewodniczący Rady Miejskiej Longin Zientara, porozumienie to miało bezpośredni związek z protestami mieszkańców Gacek, którzy nie zgadzali się na otwarcie w ich osiedlu „poprawczaka”. Dopiero obietnica pracy uciszyła ich protesty. – Mówiło się o 60-70 nowych miejscach pracy – tłumaczył ponad rok temu Zientara. Okazało się, że to on przywiózł do kieleckiego sądu podania o pracę…
Zapytany, dlaczego przyjmował od ludzi dokumenty, stwierdził: – Było porozumienie, ludziom zależało na pracy, przyjmowałem więc podania z zamiarem, że w odpowiednim momencie przekażę je sądowi.
Chodzi o to, że decydentem co do przyjęć do pracy nigdy nie miały być władze Pińczowa, tylko Sąd Okręgowy w Kielcach.

Nikt ich nie chciał…
Jesienią 2002 roku, po wyborach do samorządu, były już przewodniczący Zientara został ze stertą podań, w wielu przypadkach adresowanych do niego. Podań o pracę w schronisku, nadzorowanym przez sąd… Nikt ich od niego nie chciał przejąć. Nie chciał ich Powiatowy Urząd Pracy, nie chciał starosta pińczowski. Nie chciał ich przejąć nowo wybrany przewodniczący Rady Miejskiej gminy Pińczów Henryk Szmit. W tej sytuacji Zientara spakował dokumenty i odwiózł je do biura podawczego Sądu Okręgowego w Kielcach.
W tym momencie żadna z osób, których podpisy figurowały na porozumieniu, nie pełniła już swojej funkcji – od prezesa sądu, jeszcze wojewódzkiego, poczynając, na burmistrzach kończąc. Zapytaliśmy wówczas, jaką wagę ów dokument posiada dla sądu. Odpowiedzi udzielił nam Mirosław Gajek, ówczesny i obecny prezes Sądu Okręgowego w Kielcach. Stwierdził on, iż porozumienie, jeśli takowe jest, nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnych. – Logiczne natomiast wydaje się, że kiedy powstaje placówka, taka jak schronisko w Gackach, w pierwszej kolejności zatrudnia się ludzi mieszkających na miejscu. Pod warunkiem, że posiadają odpowiednie kwalifikacje. Musimy mieć gwarancję, że ośrodek będzie dobrze działał – wyjaśniał stanowisko sądu, jako tej instytucji, której Ministerstwo Sprawiedliwości powierzy uruchomienie placówki.


* * *


No i właśnie stało się. Internat jest już po remoncie. W tej chwili trwa jego wyposażanie. A w Gackach pojawił się człowiek, który… przyjmuje do pracy. Z opowieści przekazywanych sobie „na mieście” wynika, iż na rozmowy kwalifikacyjne wzywani są również ludzie, którzy już zapomnieli, że składali kiedyś podania o pracę w Gackach…





Szukam ludzi – rozmowa z Markiem Łukasiewiczem, pełnomocnikiem prezesa Sądu Okręgowego w Kielcach do spraw tworzenia schroniska dla nieletnich w Gackach
* Proszę przedstawić się czytelnikom „Echa Dnia”. Kim pan jest?
– Jestem pełnomocnikiem prezesa Sądu Okręgowego w Kielcach do spraw tworzenia schroniska dla nieletnich w Gackach. Zostałem tutaj oddelegowany przez mój resort – Ministerstwo Sprawiedliwości – by uruchomić placówkę. Do moich zadań należy jej wyposażenie, a także dobór odpowiedniej kadry. Właśnie jestem w trakcie przeprowadzania rozmów kwalifikacyjnych.
* I kogo zaprasza pan na te rozmowy?
– Prezes Sądu Okręgowego w Kielcach udostępnił mi podania o pracę w Gackach. Najstarsze z nich zostały złożone w 1999 roku. Najnowsze – w ostatnim czasie. Do tej pory przejrzałem około pięciuset kompletów dokumentów. Sukcesywnie umawiam się z ludźmi na wstępne rozmowy kwalifikacyjne.
* Jak pan ocenia kandydatów, z którymi pan już rozmawiał?
– Bardzo różnie. Teoretycznie ludzie mają przygotowanie, ale to nie ten rodzaj kadry, której szukam. Kandydatom brakuje doświadczenia w pracy w tego typu placówce. Spora część w zasadzie powinna uzupełnić wykształcenie, gdyż posiada kwalifikacje na poziomie licencjatu. Nie znaczy to, że wszyscy mają braki. Mam już sporą grupę, z którą będę prowadził dalsze rozmowy. Przyznam jednak, że nie idzie mi łatwo. Szczególnie trudno jest mi znaleźć kandydatów na stanowiska kierownicze. Praca w schronisku dla nieletnich jest specyficzna. Trzeba mieć do niej predyspozycje. Nie mogę ryzykować, że z powodu złego doboru kadry placówka nie zadziała tak, jak powinna.
* Właśnie, kto tutaj będzie mieszkał?
– Ośrodek w Gackach jest przeznaczony dla chłopców w wieku od 13 do 21 lat. Internat nasz może przyjąć czterdziestu czterech podopiecznych. Będą to młodzi ludzie, którzy już otarli się o przestępstwa, ale sąd ich nie skazał na karę, tylko skierował do nas. Schronisko to miejsce, gdzie nieletni, balansujący na granicy demoralizacji, dostają szansę na przystosowanie się do życia w społeczeństwie czy też wręcz na nauczenie się tego życia. Schronisko daje im szansę powrotu do szkoły, zdobycia zawodu…
* Jedno z pytań, które zadają sobie okoliczni mieszkańcy, to czy wasi podopieczni będą swobodnie poruszać się po okolicy.
– Pyta pani o wyjścia ze schroniska, o przepustki? Owszem, są one możliwe, ale za zgodą sądu rodzinnego. Przepustki, o których mówię, dotyczą wyłącznie wyjazdów do domów. Młodzież nasza będzie się uczyć tutaj, na miejscu. Więc w znaczeniu takim, o jakie pani pyta, jesteśmy placówką zamkniętą.
* Wracając do zatrudnienia. Kogo właściwie pan jeszcze szuka?
– Zacznę może od tego, że przyszła kadra schroniska dzieli się na dwie grupy. Pedagogiczną – tutaj potrzebujemy nauczycieli do szkoły podstawowej i gimnazjum, bo te raczej na pewno powstaną. Poszukujemy wychowawców, psychologa, pedagoga i tak dalej. Drugi pion kadry to administracja: księgowość, sekretariat, kuchnia, pralnia. Zaznaczam jednak, że chodzi o pojedyncze stanowiska pracy. Jedyną liczniejszą podgrupą w tej grupie będą strażnicy.
* Skoro szuka pan jeszcze pracowników, jak można się z wami skontaktować?
– Najprościej przez Powiatowy Urząd Pracy w Pińczowie, gdyż to na jego terenie działamy. W tej chwili podania o pracę grzecznościowo przyjmuje nam sekretariat Sądu Rejonowego w Pińczowie. To dwa miejsca, gdzie można szukać z nami kontaktu.
* Czy istnieje możliwość, że pracę w Gackach znajdą ludzie spoza tego terenu?
– Owszem, istnieje taka możliwość. Nie mogę na przykład znaleźć psychologa. Jak wspomniałem wcześniej, mam kłopoty z doborem kadry kierowniczej. Jeśli nie znajdę tutaj nikogo odpowiedniego, będę szukał w innych miejscach.
* Na kiedy planowane jest uruchomienie placówki?
– Nie ma konkretnej daty, ale będzie to początek przyszłego roku.
* Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com