Zasadzą pół miliona młodych drzew
Wzorcowo prowadzona jest gospodarka zasobami leśnymi na terenie Nadleśnictwa Pińczów. W tym roku w miejscach, z których pozyskano drewno a jest to obszar około 70 hektarów dokonane zostanie odnowienie lasu, czyli nasadzenie młodych sadzonek, które rosnąc będą w miejscach zrębów, zachowując status – quo w drzewostanie.

– Rocznie pozyskujemy ponad 44 tysiące metrów sześciennych drewna i dzieje się to kilkudziesięciu miejscach na terenie całego naszego obszaru lasów a Nadleśnictwo Pińczów gospodaruje na obszarze około 10 tysięcy hektarów – mówi inżynier Zdzisław Dąbrowski – zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Pińczów.
Turyści, użytkownicy ścieżek rowerowych czy zbieracze runa leśnego, którzy nie są wtajemniczeni w prowadzony wyręb lasów złorzeczą – kierując się prawdopodobnie troską o dobro drzewostanu. Nic bardziej mylnego. W miejscach wyrębów po uprzednim przygotowaniu gruntu sadzony jest nowy las. I tylko w tym roku zasadzonych zostanie ponad pół miliona sadzonek różnych gatunków drzew co uzupełni wszystkie ubytki po wycinkach.
– Będą to lasy mieszane. Wysadzonych zostanie aż 260 tysięcy sadzonek buków, 97 tysięcy dębów, 80 tysięcy sosen, 40 tysięcy jaworów i 11 tysięcy modrzewi. Parcele z młodnikami są ogradzane tak, aby przez kilka lat zwierzyna leśna nie miało do nich dostępu gdyż młode pędy są przysmakiem dla zwierząt. Po 6 – 7 latach ogrodzenia te są usuwane, bo drzewom nic już nie zagraża – dodaje inżynier Zdzisław Dąbrowski.
Ludzie wybierający się na spacery do ponidziańskich lasów mogą to wszystko obejrzeć. Drewno pozyskane przez ekipy Zakładu Usług Leśnych składowane jest przy duktach, którymi wywożą je tiry. Grunty pod odnowienia przechodzą zabiegi agrotechniczne i w określonych porach dokonywane są nasadzenia. W „beczce leśnego miodu” jest jednak spora chochla dziegciu a chodzi o pożary i kradzieże.

Tereny zrębów są monitorowane, o czym informują specjalne tabliczki umieszczane na szlabanach i tablicach a z reguły kradzieże drewna są wykrywane przez organa ścigania. Gorzej z pożarami. Te najczęściej obejmują lasy przy okazji wypalania traw Tej wiosny z dymem poszło kilkadziesiąt hektarów młodników i nie tylko. Płoną także lasy prywatne tak zwane chłopskie. Wstrząsający obraz głupoty podpalaczy obejrzeć można w rejonie wsi Las Winiarski na granicy powiatów pińczowskiego i buskiego. Oby wspomniane pół miliona nowych drzewek dożyło wieku rębnego. Tego należy życzyć pińczowskim leśnikom, którzy w tym roku doczekają się nowej siedziby Nadleśnictwa. Obiekt otwarty zostanie w sierpniu w rejonie sołectwa Skrzypiów.



