Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Zarząd Powiatu Pińczowskiego bez wotum zaufania. Zmiany także w prezydium rady.

0 komentarzy

Złodziej w zakonie. Z klasztoru wyniósł ponad tysiąc książek

9 lutego 2011 | , | Wyświetleń: 721

Ponad tysiąc książek wyniósł z klasztoru w Pińczowie jeden z braci, a potem sprzedawał je na Allegro – takie są najnowsze ustalenia prokuratury. Śledztwo się przedłuża, bo policja musi teraz znaleźć każdego z 1168 nabywców i odzyskać własność zakonu.


Sprawa wyszła na jaw, gdy wikariusz pińczowskiego klasztoru Franciszkanów zorientował się, że w refektarzu i w holu zamiast cennych obrazów religijnych, które powinny tam być, wiszą inne reprodukcje. Podejrzenia szybko padły na jednego z zakonników. Ustalono bowiem, że wysyłał on w ostatnim czasie kilka pokaźnych paczek. I to był dobry trop. Okazało się, że sprawca wystawiał i sprzedawał obrazy na portalu Allegro, a potem z Pińczowa wysyłał je do nowych właścicieli. I nie dość, że proceder trwał od początku lutego ubiegłego roku, to dotyczył nie tylko obrazów, lecz także cennych książek i przedmiotów kultu religijnego – szat liturgicznych, stuł, różańców, książek religijnych. Franciszkanin sprzedawał je jako rodzinne pamiątki. Większość obrazów i innych przedmiotów udało się policji odzyskać jeszcze jesienią ubiegłego roku – ściągali je z województw podlaskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego czy wielkopolskiego. Śledztwo w tej sprawie się przeciąga, bo jeszcze spora ich część pozostaje u nowych nabywców. Najnowsze ustalenia prokuratury pokazują bowiem, że liczba przedmiotów, które zginęły z klasztoru, a przede wszystkim książek, jest ogromna. – W toku śledztwa ustalono, że z domu zakonnego zginęło w sumie 30 obrazów, z czego pięć wpisanych do rejestru zabytków, oraz 1168 książek. Ich nabywcami były osoby z całej Polski. Każdego trzeba odnaleźć, a są to czynności żmudne, wymagające czasu. Większość książek z pomocą policji została już odzyskana, ale jeszcze nie wszystkie – informuje prokurator Wiesław Koziara, zastępca prokuratora rejonowego w Pińczowie. Kiedy wszystkie przywłaszczone i sprzedane przez zakonnika rzeczy wrócą do Pińczowa, prokuratura będzie musiała powołać biegłego, aby ocenił ich wartość oraz sprawdził, czy nie zostały uszkodzone. – Traktujemy tę sprawę priorytetowo, śledztwo chcielibyśmy zakończyć do końca marca – podkreśla prokurator Koziara.


Podejrzanego o kradzieże zakonnika nie ma już w pińczowskim klasztorze, przeniesiono go do Krakowa, tam prawdopodobnie odbywa pokutę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com