Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Nida na fali. Lider pokonał Pogoń Staszów

1 komentarz

Grał dla swoich

15 listopada 2005 | , | Wyświetleń: 821

„Zaduszki jazzowe” Artura Dutkiewicza


Tłum ludzi w muzeum i gorące brawa – tak pińczowianie przyjęli w niedzielę światowej sławy pianistę jazzowego, Artura Dutkiewicza. Jego „Zaduszki Jazzowe” słuchała wyjątkowo liczna widownia. Trudno się temu dziwić, skoro Pińczów to rodzinne miasto muzyka. Nie dziwi też, iż na widowni zasiedli jego szkolni koledzy, nauczyciele, sąsiedzi i przyjaciele. Im wszystkim artysta dedykował swój koncert. – Gram dla swoich. To dla mnie szczególna chwila – powiedział we wstępie do swojego recitalu.
Niedzielny występ był drugim koncertem Dutkiewicza, jaki ten dał w Pińczowie. Pierwszy, jak sam zaznaczył, odbył się dziesięć lat temu i było to koncertowanie dla jego zmarłego właśnie ojca.
W międzyczasie Dutkiewicz kilkakrotnie występował w Pińczowie, ale były to zazwyczaj kilkuminutowe występy, z dwoma lub trzema utworami w repertuarze. Stąd niedzielny, ponad godzinny występ, był drugim koncertem artysty w swoim rodzinnym mieście. Jeśli wierzyć zapowiedziom burmistrza Łukasza Łaganowskiego, „Zaduszki Jazzowe” mogą stać się stałym punktem rocznego programu imprez w Pińczowie. Taką przynajmniej ofertę wstępną usłyszał pianista tuż po koncercie. 




Wracając do występu: Dutkiewicz muzyk zaprezentował pińczowskiej publiczności trzy własne kompozycje, oraz kilka improwizacji na temat piosenek Czesława Niemena. Jak sam podkreślił, ten wybitny piosenkarz i jego twórczość, to jego najnowsza fascynacja.




Rozmowa z Arturem Dutkiewiczem, światowej sławy pianistą jazzowym
* Co zostało w panu z Pińczowa?
– Wspomnienia? Koledzy, przyjaciele, znajomi? To wszystko gdzieś tkwi we mnie. Jest częścią mnie.
* Jak pan odbiera swoje rodzinne miasto, wracając tutaj po latach?
– To nie jest do końca tak. W Pińczowie bywam najmniej dwa razy w roku. Mam tutaj mieszkanie i to tutaj przyjeżdżam odpocząć. Tutaj komponuję. Dzieje się tak z prostego powodu: w Pińczowie czas płynie inaczej. Nieporównywalnie wolniej, niż w Warszawie gdzie mieszkam na stałe. Tutaj mogę zwolnić tempo życia. Wyciszyć się. Poza tym ogromną role odgrywa fakt, że wracam do miejsca, gdzie się urodziłem i wychowałem. Że wracam do swoich.
* Czy jest pan rodowitym pińczowianinem?
– To zależy jak patrzeć na problem. Moi rodzice pochodzili z pobliskiej Dzierążni i Chrobrza. W Pińczowie osiedlili się na początku lat pięćdziesiątych. Tutaj mieszkali, tutaj pracowali, tutaj ja się wychowałem, więc chyba jestem już pińczowianinem?
* Jaka będzie pańska decyzja, jeśli otrzyma pan propozycję dawania koncertów w Pińczowie na przykład raz w roku? Jest pan zaproszony na kawę do burmistrza…
– Koncertowanie to moja praca. Nie powiem nie!
*Dziękuję za rozmowę.
rozmawiała Teresa Krąż




Artur Dutkiewicz, urodzony w Pińczowie,  pianista, kompozytor i aranżer. Absolwent Wydziału Jazzu i  Muzyki  Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Laureat wielu międzynarodowych konkursów muzycznych, muzycznych. m. in. finalista konkursu Theloniousa Monka w Waszyngtonie, w 1989 roku.
Współpracował z wybitnymi muzykami jazzowymi i bluesowymi, takimi jak: Urszula Dudziak, Grażyna Auguścik, Deborah Brown, Lora Szafran, Carlos Johnsonem, Tadeuszem Nalepa, Zbigniew Namysłowski, Jan Ptaszyn Wróblewski, Tomasz Szukalski, Leszek Cichoński i inni.
Koncertował w USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Austrii, Niemczech, Holandii, Francji, Włoszech, Rosji, Ukrainie, Bułgarii, Danii, Szwecji, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Etiopii. Dutkiewicz wydał dwie autorskie płyty: „Błękitna Ścieżka” i „Lady Walking”.
Obecnie prowadzi swoje dwa zespoły: akustyczny, Artur Dutkiewicz Trio, oraz elektryczny Artur Dutkiewicz Electric Jazz Concerta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com