Historia nielegalnego składowiska odpadów w Pińczowie.
Urzędnicy wiedzieli od 2018 roku, pełna likwidacja ruszyła dopiero po latach
Starostwo Powiatowe w Pińczowie ujawniło szczegóły dotyczące nielegalnego składowiska odpadów przy ul. Nowowiejskiej 39. Z odpowiedzi udzielonej w trybie informacji publicznej wynika, że władze posiadały wiedzę o problemie już od 15 stycznia 2018 roku. Mimo podjętych działań administracyjnych, odpady usunięto dopiero w 2025 roku, po uzyskaniu wielomilionowego wsparcia z budżetu państwa.
Sprawa dotyczyła terenu, na którym działalność prowadziła spółka Geonorma z siedzibą w Kielcach. Firma posiadała zezwolenie na zbieranie odpadów innych niż niebezpieczne, jednak, jak informuje Starostwo, naruszyła warunki decyzji administracyjnej. W efekcie cofnięto jej zezwolenie i nakazano natychmiastowe usunięcie zgromadzonych odpadów.
Grzywny, prokuratura i bezskuteczna egzekucja
Według urzędu spółka nie wykonała obowiązku usunięcia odpadów. Starosta wszczął więc postępowanie egzekucyjne, dwukrotnie nakładając grzywny w celu przymuszenia. Grzywny nie zostały jednak opłacone. Do sprawy zawiadomiono również Prokuraturę Rejonową w Pińczowie, wskazując podejrzenie popełnienia przestępstw z kodeksu karnego oraz ustawy o odpadach. Starostwo zaznacza jednak, że nie posiada informacji o wyniku tego postępowania. W lipcu 2019 roku urząd skarbowy poinformował starostwo, że brak jest możliwości wyegzekwowania należności od zobowiązanego podmiotu.

Odpady niebezpieczne przez lata zalegały na miejscu
W dokumentach przytoczono opinię biegłych, według której odpady zgromadzone przy ul. Nowowiejskiej posiadały głównie właściwości niebezpieczne. Ich skład chemiczny, sposób magazynowania i stan techniczny mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi oraz środowiska. Mimo to problem przez lata pozostawał nierozwiązany. Jak wskazuje starostwo, główną przyczyną opóźnień był brak środków finansowych na kosztowną utylizację.
Wieloletnie starania o pieniądze
Powiat wielokrotnie zwracał się o wsparcie finansowe do instytucji rządowych i środowiskowych, m.in. do premiera, ministerstw, funduszy ochrony środowiska oraz wojewody. Odpowiedzi miały być negatywne lub przewidywały jedynie preferencyjne pożyczki. W 2023 i 2024 roku samorząd przeznaczył z własnego budżetu po 130 tys. zł rocznie na częściową likwidację odpadów. Łącznie zutylizowano wtedy 277,13 ton za kwotę 252 248,83 zł.
Przełom w 2025 roku. Państwo przekazało 15,84 mln zł
Decydujący moment nastąpił w 2025 roku, gdy pojawiła się możliwość skorzystania ze środków rezerwy celowej budżetu państwa. Powiat Pińczowski podpisał umowę z Wojewodą Świętokrzyskim na realizację zadania usunięcia odpadów. Przyznano 15 840 000 zł, co stanowiło 99 proc. kosztów zadania. Powiat miał zapewnić 1 proc. wkładu własnego, czyli 160 tys. zł. Po przeprowadzeniu ekspertyz i przetargu wykonawca zobowiązał się wykonać usługę za 8,3 mln zł, natomiast ostateczny koszt wyniósł 6 994 038,96 zł. Niewykorzystane środki zwrócono do budżetu wojewody.
Ponad tysiąc ton odpadów usuniętych
Starostwo poinformowało, że ostatecznie unieszkodliwiono 1166,84 tony odpadów, sklasyfikowanych pod kodami odpadów niebezpiecznych. Trafiły one do specjalistycznych instalacji w Oświęcimiu, Bydgoszczy, Koninie oraz Kielcach. Proces zakończył się 31 października 2025 roku.
Likwidacja składowiska to efekt wielu lat działań, nie jednej kadencji
W kontekście publicznych wypowiedzi przypisujących zasługi za likwidację składowiska jednej osobie, dokumenty starostwa wskazują, że był to proces rozłożony na lata i realizowany przez kilka kolejnych władz powiatu. Marcin Wojniak pełnił funkcję starosty od 7 maja 2024 roku do 31 stycznia 2025 roku, a więc w okresie poprzedzającym finałowe uruchomienie rządowego dofinansowania i rozpoczęcie głównych prac. To właśnie w czasie jego kadencji, 17 stycznia 2025 roku, złożono wniosek o środki z rezerwy celowej budżetu państwa. Jednak podpisanie umowy z wojewodą nastąpiło 14 kwietnia 2025 roku, już po zmianie na stanowisku starosty, podobnie jak przetarg, zasadnicza utylizacja odpadów i zakończenie całego procesu. Z przedstawionych informacji wynika więc, że likwidacja składowiska była efektem działań wielu osób i instytucji, a nie wyłączną zasługą jednego samorządowca.
W całym procesie usuwania odpadów funkcję Starosty Pińczowskiego pełnili kolejno: Zbigniew Kierkowski, Marcin Wojniak oraz Zdzisław Leks, natomiast nad merytoryczną stroną przedsięwzięcia nieprzerwanie czuwał Wydział Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska pod kierownictwem Małgorzaty Adamczyk.
Siedem lat od wykrycia do rozwiązania
Z ujawnionych dokumentów wynika, że od momentu stwierdzenia problemu do pełnej likwidacji składowiska minęło niemal siedem lat. W tym czasie prowadzono spory kompetencyjne, postępowania administracyjne, próby egzekucji wobec przedsiębiorcy oraz starania o finansowanie. Sprawa pokazuje, jak trudne dla samorządów mogą być przypadki porzuconych odpadów niebezpiecznych. Szczególnie wtedy, gdy odpowiedzialny podmiot okazuje się niewypłacalny, a koszty usunięcia liczone są w milionach złotych.
Poniżej pełna treść wniosku o udzielenie informacji publicznej oraz odpowiedź Starostwa Powiatowego w Pińczowie:





11 odpowiedzi do “Historia nielegalnego składowiska odpadów w Pińczowie.”
Bardzo dobry artykuł. Wojniak z tego co się wypowiada to jego zasługa, a to guzik prawda. Ziemia pińczowska lubi sobie nie swoje przypisywać jak to miało miejsce z obwodnicą a jak się zaczęły problemy z nasypem to umywali ręce. Od cała ziemia pińczowska i Marcin Badura, a sorry Marcin Wojniak ale w sumie to to samo
Artykuł całkowicie zbędny.Składowiska przecież już nie ma, głównie za sprawą decyzji które zapadły na szczeblu rządowym i dotyczyły podobnych spraw w wielu lokalizacjach.Inną sprawą są przyczyny,które doprowadziły do powstania takich składowisk w całej Polsce. Za powstanie takich składowisk winię tylko i wyłącznie urzędników samorządowych i żadne epistoły wypisywane przez przedstawicieli samorządów nie zmienią mojego zdania w tej sprawie.
Samorządowych ???????!!!!!!!!! To przecież wina władz centralnym w tym służb, w tylu miejscach powstały takie składowiska to tylko kolejny przykład ,że mamy Państwo z kartonu.
To właśnie to kartonowe państwo zapewniło środki na likwidację składowiska,a wcześniej samorząd powiatowy pozwolił na przywiezienie na swój teren 60 tirów wszelkiego rodzaju badziewia, a później przez wiele lat nie potrafił się go pozbyć, a teraz udaje, że go przy tym nie było.
Diss na Pana Wojniaka pełną parą (kolejny nieudany). Fani Konfederacji ruszyli z pomocą PiSowi. Wiadomo, że nadzieja umiera ostatnia, ale wynik II tury wyborów jest przesądzony. Na nic Wasze starania.
Było w I turze walczyć dla Pana Niebudka o drugie miejsce z Panem Koniuszem, bo każdy wiedział jak się ułoży i dopiero po wejściu brać się za walkę z Panem Wojniakiem.
AntoniK,Ty oczywiście z żoną zagłosowałeś na Pana Niebudka . I wszystko wiesz najlepiej.
Pińczów to nie tylko miejsce , ale stan umysłu. W Pińczowie wiekszość mieszkańców znowu wybierze żałosnego burmistrza i Pińczów dalej będzie się staczał na dno.
Czy szanowni komentatorzy mogliby mnie oświecić jaki związek ma zlikwidowane składowisko z wyborami na burmistrza.
Do Marius: A jaki masz teraz wybór? Nie ma żadnego. Jedynie nadzieja w ambicji i dobry serca Pana Wojniaka.
Do Kartezjusz: Czytaj między słowa, przekaz podprogowy. Poza tym to typowe zagranie Konfederatów znane z ogólnopolskiego podwórka – „przegraliśmy, a potem wspieramy PiS”. Klasyka.
Do Grzegorz: Tak, chciałem zmiany i podjąłem to ryzyko.
Przekaz podprogowy (stymulacja podprogowa) to technika manipulacji polegająca na wprowadzaniu bodźców wzrokowych lub dźwiękowych, które są zbyt subtelne lub szybkie, by zarejestrowała je świadomość, ale mają wpływać na podświadomość.
Nie stwierdziłem tej techniki w żadnym komentarzu
O jakiej zmianie piszesz ? Komentując wyniki pierwszej tury przyznajesz że nie głosowałeś na Niebudka. To co chciałeś zmienić? Baduraka na Wojniaka ?