Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Kultura i pomoc idą razem.

0 komentarzy

Nida Pińczów w kolejnej rundzie Pucharu Polski

13 października 2016 | NiL. redakcja, pinczow.com | Wyświetleń: 2 367

Po emocjonującym meczu, pełnym dramaturgii, Nida Pińczów wygrała na wyjeździe mecz w ramach IV rundy Pucharu Polski z Sokołem Rykoszyn 3:4. Spotkanie obfitowało w wiele pięknych bramek. Gola na wagę awansu w doliczonym czasie gry, bezpośrednio z rzutu wolnego strzelił Grzegorz Toboła (na zdjęciu).

dsc_0353

Sokół Rykoszyn – Nida Pińczów 3:4 (2:2)
Łukasz Sidło 12, Albert Szymkiewicz 38, Daniel Łukasik 82 – Dariusz Gałęziowski 20, Sebastian Zając 44, 58, Grzegorz Toboła 90+5.

Nida: Dawid Zając – Jacek Kempkiewicz, Oskar Zygan, Dawid Skowera, Dominik Chmielarski (65 Wiktor Tutaj), Dariusz Gałęziowski (90 Oskar Dylawerski), Michał Krzak, Grzegorz Toboła, Piotr Gajda, Wiktor Nogacki, Sebastian Zając.

Sędzia:  Tomasz Żołądek

Zespół z Pińczowa w meczu z Sokołem wystąpił w eksperymentalnym składzie. Kłopoty kadrowe, spowodowane plagą kontuzji, zmusiły trenera Ruszkowskiego do wystawienia do gry w pierwszej jedenastce kilku młodzieżowców. Roszady jakich dokonał w składzie opłaciły się. 17 – letni Dariusz Gałęziowski i dwa lata starszy Sebastian Zając razem strzelili 3 bramki dla zespołu z Pińczowa.

Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze. W 12. minucie po błędzie obrońcy Nidy, piłka trafiła pod nogi Łukasza Siadło, który z najbliżej odległości wepchnął piłkę do bramki.  Wyrównanie padło kilka minut później. Po składnej akcji drużyny z Pińczowa, futbolówkę w polu karnym przejął Gałęziowski i pewnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza gospodarzy.  W 38. minucie Sokół prowadził już 2:1. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę strącił jeden zawodników z Rykoszyn wprost pod nogi stojącego na piątym metrze Alberta Szymkiewicza, który z bliska pokonał Dawida Zająca.  Nida ponownie wyrównała  w końcówce pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z prawej strony w pole karne, fantastycznie do strzału złożył się Sebastian Zając i tzw. „nożycami” nie dał żadnych szans golkiperowi z Rykoszyn.

Bramka do szatni uskrzydliła zespół z Pińczowa, a w szczególności jej strzelca. W 58. minucie Zając ponownie popisał się piękną bramką. Tym razem płaskim strzałem, z lewej nogi za pola karnego, w prawy róg pokonał bramkarza gospodarzy. Rykoszanie nie chcieli się łatwo poddać. Wręcz przeciwnie – próbowali doprowadzić do wyrównania. Udało im się to w 82. minucie, kiedy to w pole karne przedarł się Daniel Łukasik i silnym strzałem od poprzeczki posłał piłkę do siatki Nidy. Kiedy wszyscy czekali na dogrywkę, w piątej minucie doliczonego czasu gry gola na wagę awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski bezpośrednio z rzutu wolnego strzelił Grzegorz Toboła.

5 odpowiedzi do “Nida Pińczów w kolejnej rundzie Pucharu Polski”

  1. Kibic pisze:

    Ten jakiś Toboła to jak jakiś pińczowski Lewandowski !

  2. slimmer pisze:

    Brawo Grzegorz. Nie jakiś, to nieoszlifowany diament pinczowskiego sportu! BRAWO

  3. mecz pisze:

    slimmer uspokój się, byłem na meczu z lubrzanką to ten chłopak nie wiedział z którą drużyną gra, w zasadzie on nie grał tyylko przeszkadzał, w innych meczach wiem że gra na podobnym poziomie, wiec nie pisz bzdur

  4. RCH pisze:

    Brawo krystiano licze ze przed tobą dopiero zacznie sie strzelanie bramek ide na mecz z Polancem i licze na wygrany mecz i na bramke. Do boju NIDECZKO. Brawo też dla młodych zawodników za mecz pucharowy.

  5. TPI pisze:

    Brawo dla młodych oby tak dalej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com