Nida wreszcie wygrywa
Udany debiut na ławce trenerskiej Nidy zanotował Robert Szczygieł. Jego podopieczni wygrali z ŁKS Łagów 2:1. Zwycięstwo o tyle cenne, że na trzy punkty w ligowym meczu, pińczowscy kibice czekali od 4 września ub., kiedy to na własnym stadionie pokonali Lubrzankę Kajetanów 1:0.
Nida Pińczów – ŁKS Łagów 2:1 (0:0)
Piotr Piwowar `51, Łukasz Mika (k) `75 – Jakub Stachura 90+4
Nida: Adrian Zyguła (68` Dawid Zając) – Jacek Kempkiewicz, Karol Dudzik, Michał Krzak (83` Dariusz Gałęziowski), Marcel Motyl, Oskar Zygan, Paweł Chacaga, Wiktor Nogacki (67` Paweł Łuszcz), Artur Karasek, Łukasz Mika, Piotr Piwowar
Widzów: 150
Z dużym animuszem piłkarze Nidy rozpoczęli niedzielny mecz, stawiając od początku swoim rywalom wysoko porzeczkę. W pierwszej połowie gra toczyła się zwykle w środku boiska, a pierwszą groźną sytuację żółto – niebiescy mieli w 25. minucie, za sprawą groźnego strzału za pola karnego Karola Dudzika. W odpowiedzi, goście byli bliscy zdobycia bramki. Po strzale głową Bartosza Malinowskiego piłka poszybowała tuż nad poprzeczkę bramki strzeżonej przez Adriana Zygułę. Nasz golkiper, który do pierwszego składu powrócił po blisko roku przerwy, w 41. minucie popisał się rewelacyjną interwencją, broniąc silny strzał z 5. metrów Jakuba Stachury.
Na początku drugiej połowy Łukasz Mika mógł dać prowadzenie dla naszego zespołu, jednak piłka kopnięta z rzutu wolnego przez naszego kapitana poleciała tuż obok spojenia. W 51. minucie po stracie piłki w polu karnym Nidy przez Malinowskiego, piłkę przejął Artur Karasek, przebiegł blisko pół boiska, podał do wychodzącego na dogodną pozycję Piotra Piwowara, a ten w sytuacji sam na sam sprytnym strzałem pokonał bramkarza Łagowa. W 57. minucie ponownie w bramce Nidy świetnie interweniował Zyguła, który obronił strzał Karola Mojeckiego. Niestety podczas interwencji kontuzji nabawił się nasz bramkarz i niedługo później musiał opuścić plac gry.
W 75. minucie było już 2:0 dla Nidy. Po faulu w polu karnym na Piwowarze, sędzia główny meczu Maciej Mądzik wskazał na „jedenastkę”, a Łukasz Mika pewnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Łagowa. Goście próbowali odrobić straty. Już w dwie minuty po straconej bramce Marek Basąk mógł strzelić bramkę kontaktową, lecz futbolówka uderzona przez niego minęła minimalnie słupek bramki Nidy. W doliczonym czasie gry piłkarze z Łagowa strzelili bramkę honorową. Po błędzie bramkarza Nidy piłkę w siatce umieścił Jakub Stachura, jednak na doprowadzenie do remisu wyżej notowanej drużynie z Łagowa zabrakło już czasu.
Dzięki zwycięstwu pińczowianie zbliżyli się na pięć punktów do kolejnej w tabeli Unii Sędziszów, mając jeszcze jeden mecz zaległy z ostatnią w tabeli Spartą Kazimierza Wielka. W następnej kolejce Nidę czeka trudny wyjazd do Połańca, gdzie zmierzy się z miejscowymi Czarnymi. W tym meczu nie zagra Łukasz Mika, który w ostatniej minucie niedzielnego spotkania otrzymał drugą tego dnia żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną.

































5 odpowiedzi do “Nida wreszcie wygrywa”
Brawo Panowie!! teraz tylko to potwierdzić z Czarnymi, Spartą, Alitem i Sędziszowem!!
NOWY TRENER I JEST WYNIK. OBY TAK DO KOŃCA KOLEJKI.
Są trenerzy w TPI i lepiej znają zawodników z TPI i lepiej wiedzą jak to ustawić, itd
może i lepiej znają zawodników niż trener z zewnątrz ale szkoleniowo wypadają blado na tle innych
przecież Robert jest z Pińczowa…