HUNT RUN DZIKA SPRAWA
Czym jest Hunt Run tak naprawdę wie ten, kto przeżył tą ekstremalną przygodę. Bieg terenowy naszpikowany czterdziestoma mniej lub bardziej ( częściej bardziej) trudnymi przeszkodami naturalnymi lub sztucznymi. Teren mocno ukształtowany, temperatura ( wczoraj) ponad 30 stopni Pana Celcjusza.
Pińczowskie Sowy, B.A.D oraz sławkowska Samo Się Nie Przebiegnie postanowiło zewrzeć szeregi i wspólnie stawić czoła hunt runowskiemu wyzwaniu.
Z TPI odpalamy o godz 8.00. Po niespełna 1,5 godz jazdy logujemy się na parkingu przy Jura Parku w Bałtowie. Odbiór pakietów i krótka odprawa techniczna. Taktyka – praca zespołowa, biegniemy razem i pomagamy sobie nawzajem podczas pokonywania przeszkód.
Nasza fala startowała o godz 11.30. Zajęliśmy swoje miejsca w blokach i 3…2…1… start. Pierwsze 50 metrów były jedynymi, gdzie byliśmy czyści o suchych ubraniach. Tuz po starcie wjazd do mulistej wody i zaczęła jazda: Stodoły ze stogami siana, ścianki, tunele podziemne, bieg w workach, dźwiganie opon, wspinaczka na skarpy po linach błoto, bagna, kolejne przejście przez rzekę, przetaczanie opon od ciągnika, worki z piaskiem i wiele innych. Po niemal każdej pokonanej przeszkodzie człowiek zadawał sobie pytanie ” k…wa co oni jeszcze wymyślą na trasie. Zresztą wspomniane słowo było najczęściej używanym wyrazem przez uczestników podczas pokonywania trasy. Trasy, która miał liczyć 10 km a w ostateczności wynosiła 12 km (organizator celowo nam o tym nie mówił- to była jedyna wirtualna przeszkoda na trasie).
Po 3 godzinach wspólnej, zespołowej pracy dotarliśmy na metę, Masakrytycznie zmęczeni ale i równie szczęśliwi.
Pińczowscy biegowi szaleńcy połączyli siły i po raz kolejny pokazali, że OGRANICZENIA MAMY TYLKO W GŁOWIE.
Tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=UmUHahP30r4 krótki filmik jednego z uczestników. Można naocznie się przekonać z czym mierzyliśmy się w sobotnie upalne południe.






















11 odpowiedzi do “HUNT RUN DZIKA SPRAWA”
Czubki 🙂 😛
pińczowianin do sssss Czubek to Ty jesteś ,jak możesz kogoś obrażać pochwal się swoimi osiągnięciami !!
Brawo!
Anonim – trochę luzu włącz. Przecież widać po wpisie „sssss”, że słowo „Czubki” zostało tu użyte w sposób pozytywny i żartobliwy. Żeby uprawiać nietypowe sporty trzeba mieć trochę wariata w sobie;) Pozdr dla biegaczy!
Anonim chyba słońce dogrzało 🙂 ? Jak popatrzyłem na zdjęcia to też sobie pomyślałem, że niezłe świry 🙂 Też ich obraziłem ?
A wracając do tematu 🙂 Brawo dla całej ekipy!!!
Ten Pan nazywał się Celsjusz, Anders Celsjusz i był Szwedem. Dzięki jego termometrowi grzeje równo.
a idzta na cale dnie w pole jak rolnicy i pokozta co potrafita a nie lotac bez sensu narazajac wlasne zdrowie dla glupiego lansu na twardziela PAPIEROWE TYGRYSY
Drogi Rolniku! jak wybrałeś taki zawód to idź choćby na cały dzień w pole, a kogo na to stać i ma chęć niech „loto” świadomie narażając swoje zdrowie. jak masz chęć sam polansuj sie swoją „C-330” pod sklepem 🙂
mam lepszy ciagnik i nie potrzebuje lansu a w blocie to u mnie toraja sie swinie ale to tylko zwierzeta i nie ma co oczekiwac wiele
rolnik niestety masz racje inteligentni ludzie tarzaja sie w blocie aby podnies wlasne ego to symbol naszych czasow
podobno to była wielka lipa, ludzie oszukiwali, skracali drogę, i wcale nie było trudno-tak dla zabawy