592. rocznica lokacji Pińczowa – fotorelacja
- rocznica lokacji Pińczowa
W poniedziałek, 21 września w Pińczowie świętowano 592. rocznicę lokacji miasta. Obchody rozpoczęto dzień wcześniej Mszą świętą w kościele pw. św. Jana Apostoła i Eewangelisty. W spotkaniu, które odbyło się na wirydarzu Belwederu, udział wzięli – wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz, starosta pińczowski Zbigniew Kierkowski, regionaliści oraz przedstawiciele młodzieży z wszystkich pińczowskich szkół.
Podczas uroczystości pińczowskie Muzeum wzbogaciło się o zabytkowy tłoku pieczętny Magistratu Miasta Pińczowa z 1707 r. Darczyńcą tego cennego eksponatu był Pan Krzysztof Polański z Kielc, który również przekazał gospodarzom spotkania – burmistrzowi Pińczowa Włodzimierzowi Badurakowi i dyrektor Muzeum Regionalnego w Pińczowie Justynie Dziadek unikatowe panoramy miasta.
Spotkanie zakończył wykład na temat pieczęci i tłoków pieczętnych przygotowany przez dyrektor MR. Na zakończenie spotkania każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy odcisk pieczęci w laku.
więcej zdjęć w GALERII
Na zakończenie spotkania, burmistrz wręczył pamiątkowy grawerton panu Dawidowi Dylawerskiemu za przygotowanie muralu na stulecie Bitwy Warszawskiej.
Organizatorami spotkania byli: Urząd Miejski w Pińczowie oraz Muzeum Regionalne w Pińczowie.










4 odpowiedzi do “592. rocznica lokacji Pińczowa – fotorelacja”
Wielkie słowa uznania dla darczyńcy z Kielc. Tą samą pieczęć odkrył w antykwariacie pan Andrzej Grygiel, kilka lat temu. Proponował ówczesnemu dyr. Muzeum zakup tej pieczęci za 300 zł. Ważniejsze dla Muzeum były jednakże organizacje koncertów fortepianowych, takie było tłumaczenie. Gdy ktoś zna tą historię, ogląda takie imprezy jak dziś, jak dobry kabaret.
Do Walenty Krupa
Szanowny Panie wygląda na to,że warto było poczekać kilka lat, aby otrzymać pieczęć za darmo. Teraz każdy może ją podziwiać w zbiorach muzeum.
Pozdrawiamy serdecznie.
Co za piękne zdjęcia. Żałuję że mnie nie było. Pozdrawiam uczestników.
No proszę wygląda, że w Muzeum mamy prorokinię. Już parę lat wstecz wiedziała, że pieczęć i tak trafi do Muzeum. Co za piękny umysł!
Z czcią i nawet strachem tudzież politowaniem