Pechowa 13. nie opuszcza piłkarzy Nidy
Piłkarze Nidy Pińczów przegrali szósty mecz z rzędu. Tym razem żółto – niebiescy ulegli Alitowi Ożarów 1:0. Bramkę dla gospodarzy w 61. minucie strzelił Konrad Wojtowicz. W końcówce meczu bliski wyrównania był Łukasz Mika, jednak piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.
Alit Ożarów – Nida Pińczów 1:0 (0:0)
Konrad Wojtowicz 61
Nida: Michał Nawrot – Jacek Kempkiewicz, Michał Krzak (90 Dariusz Gałęziowski), Wiktor Nogacki, Konrad Ciacia, Dawid Skowera, Artur Karasek, Łukasz Mika, Piotr Piwowar, Piotr Gajda, Karol Dudzik.
W pierwszej połowie bliżsi strzelenia bramki byli zawodnicy z Pińczowa. Stuprocentowe okazje zmarnowali Piotr Piwowar i Piotr Gajda. Decydująca o losach spotkania bramka padła w 61. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę w siatce po strzale głową umieścił Konrad Wojtowicz. Pińczowianie najlepszą okazje do wyrównania mieli w ostatniej minucie meczu. Kapitan naszej drużyny Łukasz Mika z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę.
Podopieczni Cezarego Ruszkowskiego z trzynastoma punktami zajmują 14. miejsce w tabeli. Kolejny mecz pińczowianie rozegrają na własnym stadionie 6 listopada, z rezerwami Korony Kielce. Początek spotkania godzina 13:00.










7 odpowiedzi do “Pechowa 13. nie opuszcza piłkarzy Nidy”
Tylko pogratulować takich sukcesów!!!!Tak dalej!!!
Felek pierrrdol się :*
NIDA grać kur** mać !!!
A nie lepiej kasę z Nidy dać na Źródełko Świętonia? On za taki budżet zrobi nam pierwszą ligę i promocję miasta!
5 liga,ogon w tabeli,garstka ludzi na trybunach.po co?dla kogo? za nasze pieniadze!kasa na inne sporty a nie na „profesjonalna” pilke. Ile Nida rocznie obciaza miasto? 200tys zl?
I wy się nazywacie kibicami? zamiast wspierać chłopaków to jak zawsze tylko pretensje i wyzwiska….grają swoimi zawodnikami i nic się na to nie poradzi że nie stać Nidy na sprowadzenie „profesjonalnych” zawodników. Chłopaki się ograją i za kilka lat znowu będzie trzecia liga…ogólnie to kij z wami! nie pozdrawiam
Brawo buu! Mam nadzieję, że wiecej osób myśli jak Ty. Co z tego, że przegrywają? To jest sport – ktoś wygrywa, ktoś przegrywa, a to są młode chłopaki i w perspektywie kilku lat dadzą radę, no chyba że połamiecie im psychę swoim głupawym sarkazmem.