Spotkanie absolwentów pińczowskiego LO
W sobotę, 24 września w Pińczowie spotkali się byli uczniowie pińczowskiego Liceum Ogólnokształcącego im. Hugona Kołłątaja, którzy w tym roku obchodzili 45-lecie zdania egzaminu maturalnego.
Łącznie, z trzech klas – a, b i c przybyło do Pińczowa z całej Polski 40 osób. Jak powiedzieli, spotykają się bardzo często – prawie co roku. Są to spotkania najczęściej organizowane spontanicznie, niejednokrotnie „na telefon”. Na pytanie, skąd wzięła się ta niespotykanie długotrwała i mocna więź szkolna, zgodnie odpowiadają, że to dzięki harcerstwu – dzięki wspólnym rajdom, wycieczkom, spływom kajakowym i obozom mogli lepiej się poznać i zawiązać tak silne przyjaźnie. Są wśród nich profesorowie, naukowcy, lekarze, poeci, energetycy, gospodynie domowe, informatyczki, ekonomistki, nauczycielki, handlowcy i przedstawiciele tzw. prywatnej inicjatywy. Wszyscy niezmiennie zgrani i serdeczni, jakby opuścili swoją szkołę wczoraj. Po 45 latach od matury mają nadal nie tylko wspólne wspomnienia, ale znają także swoje problemy, troski i radości dnia codziennego.
Na zakończenie wszyscy umówili się już na następny rok. A będzie ku temu dobra okazja – będą przecież obchodzić 50-lecie podjęcia nauki w pińczowskim ogólniaku.
Organizatorami tegorocznego, jubileuszowego spotkania byli państwo Zofia Kulik, Mirosława Wójcik, Anna Soja i Andrzej Znojek.
W roku szkolnym 1970/71 maturę zdało 70 osób, a wychowawcami klas byli: klasy a – prof. Elżbieta Jurewicz, klasy b – prof. Ludwik Ziółkowski, zaś klasy c – prof. Henryk Ziółkowski.
więcej zdjęć w galerii









14 odpowiedzi do “Spotkanie absolwentów pińczowskiego LO”
Super sprawa. Fajnie się tak spotkać po latach. Ja dopiero 15 lat po maturze a już mi się tęskno robi za czasami LO
To był wyjątkowy rocznik. Naukę w szkole podstawowej rozpoczął w roku 1959 i jako ostatni szedł programem siedmiolasowej „podstawówki”, a jednocześnie jako pierwszy programem „ośmiolatki”. Jak pamiętacie, w kasie siódmej, ci którzy urodzili się do 30 czerwca 1952 roku, mogli wybrać dalszą edukację w technikach zawodowych, pozostali jako pionierzy przecierali szlak programowi z ośmioma klasami w szkole podstawowej. Jedni i drudzy w tym samym czasie zdawali matury. Dziś po 45 latach znów mogli się spotkać razem, gdyż na to spotkanie przybyli również ci, którzy do pińczowskiego „ogólniaka” nie chodzili. Z rozpoznaniem większości nie mieli jednak problemu, jako że gros tego gremium, to byli uczniowie jedynej w tamtych czasach szkoły podstawowej w Pińczowie (dzisiejszej SP nr 1).
Teraz o rocznikowo – rocznicowej imprezie. Wspaniały pomysł, super organizacja i co najważniejsze – niepowtarzalna atmosfera (brawo Zosiu, Alu, Andrzeju). „Dawnych wspomnień czar” pozwolił nam choć przez ten jeden wieczór wrócić do lat młodości, powspominać, czasami zdradzić ukrywane wtedy tajemnice, podzielić się dniem dzisiejszym z kolegami ze szkolnej ławy. Wzruszenia, nostalgia, tu i ówdzie uroniona łezka… Ale było warto i warto takie spotkania powtarzać. Bo czas płynie bez litości…. Do zobaczenia na następnym takim spotkaniu – Tadeusz, Jerzy Piątkowski
W imieniu uczestników naszego spotkania z okazji 45 lecia matury składam serdeczne podziękowanie Redakcji za to, że byliście z nami i zapraszamy na kolejne. Gratulacje za wieloletnie kapitalne redagowanie serwisu. To dzięki Wam rozrzuceni po Polsce i świecie mamy zawsze bieżące i ciekawe informacje z rodzinnych stron. Tobie Alu szczególne gratulacje za wspaniałe zdjęcia reportażowe i przyrodnicze.Pozdrawiamy
dobrze, że jeszcze zawsze jest na posterunku Pan Kierownik Znojek i zawsze poratuje. Co to za zjazd, jak zauważyłem 2 w tym roku, który nie odwiedza murów szkoły. Pani Golik, wstyd! Tak Pani lubi do zdjęć pozować, proszę zobaczyć na ilu by Pani była!
Już nawet nie próbowali się tam dostać…
Za poprzedniego dyrektora LO było otwarte dla wszystkich absolwentów mających rocznikowe spotkania.
Obecna Pani Dyrektor jest zbyt ważna aby zajmować się takimi drobiazgami, jakby tu był ktoś z władz to by pierwsza kręciła miniówką
Aby przerwać wszelkiego rodzaju komentarze i dyskusje na temat miejsca naszego spotkania pragniemy oświadczyć, że nie staraliśmy się wcale aby je zrobić w murach szkolnych i nie były na ten temat prowadzone żadne rozmowy. Wystarczą nam spacery pod budynki naszych szkół i wykonanie tam pamiątkowych zdjęć. Było to nasze prywatne jedno z kolejnych i nie ostatnie wspaniałe spotkanie koleżeńskie po wielu latach od ukończenia liceum i jest dla nas ważne, że jego uczestnicy są zadowoleni oraz chętni, zwarci i gotowi aby wziąć udział w następnych mimo że w znacznej większości wymaga to podróży z różnych stron Polski, z innego kraju a nawet kontynentu.
Miejmy nadzieję, że to ostatni rok rządów tej Pani ( kończy się kadencja)
Ha, ha, ha, ha!!! To a propos ostatniego komentarza i tyle w tym temacie! Ludzie nie bądźcie naiwni!
Po latach żałuję ,że maturę robiłem w KIELCACH chociaż większość tych osób to pamiętam z podstawówki. Gratuluję i pozdrawiam .PS.czy na zdjęciu jest Wojtek Poros ?
Wojtek Poros mieszka w Sydney.Twierdzi,że po przejściu na emeryture wróci do Polski.Kilka lat temu był kilka miesiecy w Polsce i w Pinczowie.
czarek
fajne takie spotkania po latach
Krytykujecie i czepiacie się bezpodstawnie Pani Dyrektor.
My również mielismy takie spotkanie i to dwa razy
i za każdym razem bez problemu Pani Dyrektor otworzyła nam drzwi budynku szkolnego.