Wiązanie sznurówek – kolejna akcja za nami
Kapliczka Św. Anny to bez wątpienia jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli naszego miasta. Położna na wzgórzu o tej samej nazwie górującego nad Pińczowem.
To właśnie miejsce wybraliśmy na nasza kolejną akcję biegową, zorganizowana wraz z pińczowskim B.A.D-em.
Plan operacyjny wyglądał następująco:
Start wspólny z parkingu , wybieg na wzgórze, okrążenie kapliczki i powrót na linie startu. Faceci mieli do pokonania trzy pętle a kobiety dwie.
Zważywszy na ukształtowanie terenu i dość mocno świecące słońce był to dla nas niemały wysiłek. Najważniejsze jednak była możliwość wspólnej rywalizacji, czerpiąc jednocześnie niewątpliwą przyjemność z wykonanej pracy.
Dla najlepszych zawodników w obu kategoriach czekały drobne upominki.
Ci, którym było mało biegania postanowili jeszcze pośmigać po Pińczowie natomiast sekcja techniczna udała się na analizę zajawki biegowej przy dobrej kawie i ciasteczkach.
Przypominamy o niedzielnym „wiązaniu sznurówek”. Spotykamy się o godzinie 18.00 na dawnym dworcu PKS.
Dystans 7,5 km głównie prowadzi droga asfaltową.
Zapraszamy.












12 odpowiedzi do “Wiązanie sznurówek – kolejna akcja za nami”
głupota
Fajny pomysł !
no proszę jakich sportowców ma Pińczów, wszędzie ich pełno.Brawo!
Bieganie pod fotkę !!!! Każdy trening jest fotografowany.?? Łączenie sznurówek poraz …. Rambo 8 w telewizji … To jakaś masakra. Wiele osób w tym mieście i kraju robi lepsze dystanse i nie robi z tego takiej szopki ! Chwała Wam Panowie i Panie ze bieganie ale to chwalenie sie każdym występem jest sorry ale nudne !
Nooo…słabe to się już staje
Nie przejmujta się i róbta swoje ! Biegajcie i zachęcajcie tak jak do tej pory ! Dystans idealny na początek.
1234 coś czuję że zazdrość dupe ściska, pewnie opona z przodu
niektórzy to maja odciski na pupie i palcach – od siedzenia i klikania – nie pojmą o co biega biegaczom – ale to ich wielka i niepowetowana strata
Ja wole golonke i czipsy i piwo i fajke…..ale pochwalam bieganie jak najbardziej.
Przynajmniej troche ludzi widać w tym mieście.
I mnie to przekonuje.sam bym pobiegał gdybym nie był tak zapracowany, ale może niebawem sie pzyłacze ze swoją sznurówką.:)
Mam wrażenie,ze ta cała inicjatywa to wynik ogólnej mody na bieganie. Nie chodzi o zdrowie i pozytywny wpływ biegania na zdrowie – chodzi o modę, a to jest przykre, bo nie jest szczere. Nie wynika z zamiłowania do zdrowego trybu życia, z checi dbania o zdrowie, a z faktu, że jest to modne. Przykład:15 lat temu bieganie było tak samo zdrowe jak dziś, nie było modne- jakoś nie widziałam tłumów biegających… jest moda – sa i sezonowcy.
DO DZESIKI a wal im zaklamancy jedni masz kobito racje
czy jest moda czy nie to ma najmniejsze znaczenie, ale oczywiście staje się już to mdłe i nudne jak flaki z olejem, fajnie że biegacie, ale z całym szacunkiem medialnie kreujecie się na mistrzów olimpijskich, może trochę pokory, mam wrażenie że otwierając szafę czy lodówkę wybiegacie z niej, czy możecie się pochwalić jakimś konkretnym wynikiem nie tylko przetruchtaniem pięciu kilometrów?